W tym tygodniu w odcinku Ecwid
Pokaż notatki:
Transkrypcja
Jesse: Richie! Miłego piątku! Jak się masz?
Richard: : Mam się świetnie. Kolejny piątek, kolejna sesja nagraniowa. Zapowiada się słonecznie. Chyba w większości.
Jesse: : Ładnie i słonecznie.
Richard: Dym z tego pożaru jest tutaj.
Jesse: A tak przy okazji, zmieniłem datę premiery, więc teraz ludzie będą tego słuchać w piątki, żeby wczuć się w piątkowy klimat i w ten weekend zadać sobie pytanie: „Nad czym muszę popracować w swojej firmie?”, i mam nadzieję, że przy okazji dostaną jakieś wskazówki. Ostatnio rozmawialiśmy o różnych fajnych funkcjach, o zautomatyzowanych Google Shopping i Instagramie, i wielu innych tego typu gadżetach. Myślę, że dzisiaj jest dobry dzień na powrót do podstaw. Traktuję to jako małą lekcję SEO.
Richard: Podoba mi się. W porządku.
Jesse: : Dzisiaj zapraszamy Alana Busha z Ignite Visibility. Allan prowadzi zajęcia z SEO, ponieważ prowadzi zajęcia z SEO na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Diego. Co słychać, Alan?
Alan: Co się dzieje? Dzięki za zaproszenie.
Jesse: : Tak, absolutnie.
Alan: : Miło tu być. Uwielbiam to studio.
Jesse: Tak. Wiem, że trochę zazdrościsz.
Alan: Byłem. To mój dom.
Jesse: Da się to załatwić. Masz dodatkowy pokój w studio? Nie sądzę, żeby mi się to udało. Wszystko w porządku.
Richard: Przygotuj łóżeczko dziecięce.
Alan: : Tak, dokładnie. Dokładnie.
Jesse: No cóż, wpadajcie w każdej chwili. To nasze piątkowe nagranie. Czy możemy nazywać cię profesorem?
Alan: Tak, to dziwne, bo ludzie nazywają mnie profesorem, instruktorem, „Nauczycielu, Nauczycielu!” albo panem Bushem, jak profesor Bush. To takie dziwne, że mówię „Jestem po prostu Alan”. OK.
Jesse: : Po prostu facet.
Alan: : To ten facet, którego znam.
Jesse: A co z wieloma innymi osobami, które nas słuchają? Pewnie zobaczyli tytuł tego podcastu i pomyśleli: „No dobra, SEO. Wiem, że muszę to zrobić. Chcę się pozycjonować. Chcę być na pierwszej stronie wyników wyszukiwania Google. Każde hasło. Co mam zrobić?”
Alan: : Teraz chodzi o nieruchomości.
Jesse: Dajmy nam kilka realistycznych rad i rzeczy, które ludzie mogą zastosować. Jak zaczynasz swoje zajęcia?
Powierzchnia:: Tak naprawdę wszystko zaczyna się od edukowania ludzi na temat tego, czym jest SEO. Optymalizacja wyszukiwarek jest w zasadzie bezpłatna
Jesse: Liderzy myśli to jednak za duże słowo. Wiesz, coś w stylu: „A co, jeśli po prostu chcę tu coś sprzedać?” (śmiech).
Richard: : To rozłóżmy to na czynniki pierwsze, bo nawet pojęcie „lider myśli” jest tu często używane.
Alan: : Tak. Tak wiele osób o tym mówi.
Richard: : Właściwie to, o czym mówisz na poziomie podstawowym, bo rozumiem żart Jessego. Ale to poziom podstawowy. Przywództwo intelektualne to po prostu tworzenie treści, w których wyrażasz swoje przemyślenia na dany temat. Stąd myśl. I coś przekazujesz. Próbujesz propagować jakąś wiarę, ideę, edukację, cokolwiek, w zależności od tego, co robisz.
Alan: : Tak, ale najważniejsze jest to, że jeśli posłuchasz wykładu Simona Sineka pt. „Siła pytania «Dlaczego?»”, to całkowicie zmienisz moje podejście do SEO i marketingu w ogóle, ponieważ podaje przykład… i radzę każdemu, żeby posłuchał wykładu Simona pt. „Siła pytania «Dlaczego?»”.
Richard: : Umieścimy link na blogu.
Powierzchnia:: Tak, byłoby wspaniale. Tak. Ponieważ nie będę pracować dla faceta, którego znasz, jest po prostu dobrze. To jest coś, co właśnie zmieniło moje myślenie. Zasadniczo mówię, że ludzie pójdą za tobą. Niekoniecznie chcą po prostu kupić Twój produkt, podążają za Twoim systemem przekonań. Są chętni… Jako przykład podam Apple. Sprzedają pomysł, a nie produkt, więc próbujesz go kupić. Trochę parafrazuję, ale prawie myślisz, że kupowanie na przykład urządzenia muzycznego od Della jest absurdalne. Ponieważ to firma komputerowa. Ale w rzeczywistości kupujemy tego typu rzeczy, ponieważ nie czujemy się komfortowo ze sposobem, w jaki Apple sprzedaje swoje wiadomości. Jesteśmy więc gotowi kupić prawie wszystko z iPhone'a, kupić urządzenie muzyczne, kupić komputer lub kupić monitor. Znasz wszystkie te urządzenia. Zegarek! Pochodzi od Apple. Tak, ponieważ wierzymy w ich produkty i wierzymy w ich system przekonań, a nie tylko w ich produkty. Dlatego uważam, że ważne jest, aby ludzie dawali do zrozumienia, że wierzą w to, w co wierzą ich konsumenci, i dzięki temu zachęcali ich do działania
Richard: Oczywiście, niektórzy ludzie, niestety, wierzą w to tak głęboko jak ja, że nawet trzymają pudełka. Ja nadal mam pudełka po wszystkich moich produktach Apple. To jedyny produkt, który kupuję i do którego mam jeszcze pudełko. To po prostu coś, co tkwi w mojej duszy.
Alan: : Tak, potrzebuję mieć to logo cały czas przed sobą.
Jesse: To dziwne. To dziwne, stary. Powinieneś po prostu wyrzucić te pudełka.
Richard: : Pamiętaj, że następnym razem, gdy kupisz nowy telefon, otwórz pudełko i powiedz, że nie jesteś pod wrażeniem.
Jesse: Tak. To imponujące. Ludzie robią o tym filmy (śmiech). Więc dla kogoś, kto chce być liderem myśli, liderem myśli w swojej niszy, prawda. Myślę, że to dobry sposób na myślenie o tym, ponieważ bycie liderem myśli pozwala ci również wymyślić „Dobra, o czym do cholery będę pisać?”. Wiesz, schodząc do poziomu podstawowego, to „Dobra. Mam ten produkt, wszyscy mówili mi, żebym to obejrzał, trochę cynik i został liderem myśli. Jaki jest pierwszy krok? Wiesz, o czym mam pisać? Właściwie w ostatnim podcaście mieliśmy kilka bardzo fajnych pań. Więc jeśli słuchasz, jest pewna kolejność. Próbuję wymyślić radę, której moglibyśmy im udzielić. Sprzedają okulary, takie jak okulary do czytania, ale mają tylko jedną stronę, więc mogą się pomalować. Jeśli chcesz się pomalować i chcesz pomalować oczy i tak dalej, bierzesz taką małą szklankę, którą możesz odwrócić.
Alan: : Jakie śmieszne.
Richard: Tak, ale oto co… Po prostu chcę się odnieść do tego, co powiedział. Podstawową kwestią jest to, że zdaliśmy sobie sprawę, że nikt jeszcze nie wie o tym produkcie. A więc, co by zrobili, żeby budować pozycję lidera opinii i wyszukiwać hasła, skoro nikt o tym nie wie? Najpierw muszą się wyedukować.
Alan: I o to właśnie chodzi. Trzeba edukować opinię publiczną, jakie korzyści daje posiadanie tego typu produktu, zwłaszcza dla osób noszących okulary lub tych, które je noszą. Myślisz o osobach krótkowzrocznych lub dalekowzrocznych, albo takich, które potrzebują rzeczy, jak powiedziałeś, do czytania. Jeśli są zapalonymi czytelnikami. Kim są zapaleni czytelnicy? Wtedy możemy porozmawiać. Skieruj się do tej grupy demograficznej, ponieważ są tam ludzie, którzy są. Wyobrażam sobie, że jeśli dużo czytają, to mogą być wykształceni lub mają pracę, która wymaga dużo czytania, więc mogą być redaktorami, bibliotekarzami lub kimkolwiek innym. Wtedy dopracowujesz swoją personę. To eleganckie określenie na to, kto najczęściej kupuje twój produkt. Jasne. Tworzysz personę i mówisz: „OK, hej, te osoby to właśnie do nich kierujemy nasze działania”. Wyobrażam sobie, że skoro wspomniałeś o tych związanych z makijażem, głównie kobiety.
Jesse: : Głównie starsze kobiety.
Richard: Ponieważ potrzebują okularów do czytania, ale nadal chcą się malować.
Alan: : Jasne, jasne. Dokładnie.
Jesse: : Nic nie widzisz. Tak. Musisz zdjąć okulary, żeby się pomalować. Zgadza się.
Richard: : Zasadniczo patrzysz jednym okiem na raz, podczas gdy malujesz drugie oko, a potem odwracasz wzrok.
Alan: : Skup się na wszystkim. Tak. To całkiem sprytne.
Jesse: To sprytny, mały produkt, ale trochę dziwny. Nie nosisz ich na co dzień, pewnie dużo o tym mówisz, chcesz się tylko pomalować. Nie możesz nosić zwykłych okularów. No cóż.
Richard: : I nawet nie wiesz, co wpisać. „Jedno oko, okulary”? (śmiech)
Alan: : To jest coś w rodzaju monokla, czy czegoś takiego.
Richard: Musisz stworzyć nowy termin dla poprawnego…
Jesse: Tak, mówiliśmy o okularach do makijażu. Jak więc stają się liderami myśli, używając terminu „okulary do makijażu”?
Alan: No cóż, o to właśnie chodzi. To hasło prawdopodobnie nie jest zbyt często wyszukiwane. Prawdopodobnie skorzystalibyśmy z narzędzia, żeby to sprawdzić. Są takie narzędzia jak SEMrush, gdzie można wpisać słowo kluczowe i sprawdzić, jak duża jest liczba wyszukiwań. Myślę, że to płatne narzędzie, więc trzeba poszukać czegoś, co faktycznie da ci trochę więcej informacji, jak SpyFu, który jest kolejnym. Wiem, że rozmawialiśmy o tym trochę wcześniej przed programem. Po prostu sprawdź, czy są jakieś wyszukiwania związane z tym hasłem.
Jesse: : Więc dla wszystkich, którzy teraz są, dla Donny i Andrei, możecie wejść na SEMrush i wpisać „okulary do makijażu”. Ale dla wszystkich innych, pomyślcie o słowie, na które chcielibyście się pozycjonować. Na przykład: „To jest to, co sprzedaję, jestem tego prawie pewien”. Przejdźcie na SEMrush.com lub SpyFu.com i wpiszcie te słowa, a zobaczycie mnóstwo wyników. Nie musicie za to koniecznie płacić. Są płatne wersje, które oferują mnóstwo fajnych rzeczy, ale podstawowe to „Co sprzedaję?” i „Co mówi Google?”. Ile osób tego szuka? I jak to wykorzystać, aby stać się liderem opinii? Co to jest… Biorąc te dwa terminy, to dwa słowa. Jak to przekształcić w… Jak przeczytają blog o tym?
Alan: Nie chcesz po prostu zacząć pisać bloga o okularach do makijażu. Nikt nie wie, co to jest. Nikt tego nie szuka, więc musisz pomyśleć, dlaczego ktoś miałby tego potrzebować. A potem ludzie, którzy to wykorzystują, i jaka jest korzyść z posiadania okularów, które uczą, że mogę zbierać pomysły od ludzi i mówić: „OK, hej, powiedzcie mi, jakie pierwsze słowo przychodzi wam na myśl, gdy myślimy o makijażu” na przykład. I zrobię listę różnych rzeczy, a ludzie podsuną mi pomysły i będą mieli tam salę pełną różnych grup demograficznych. OK, a co z okularami? „Do czytania, albo do tego, do widzenia. Muszę widzieć” itd. Ok, świetnie. A potem rozwinęliśmy różne pomysły, ponieważ można połączyć kropki między kategoriami, które przypisaliśmy, a następnie stworzyć z tego pomysł. Myślę, że istnieją również narzędzia, które pomogą Ci wygenerować pomysły, jeśli potrzebujesz po prostu wpisać słowo, czytanie, makijaż, czy cokolwiek innego. I wyświetli listę pytań, które ludzie często zadają. Typowe problemy lub przyimki związane z ideami, które ludzie wpisują, ponieważ teraz, jak wspomniałem, w Google kiedyś wpisywało się jedno lub dwa słowa i otrzymywało mnóstwo potrzebnych rzeczy. Teraz ludzie zadają pytania i wpisują całe zdania. A wraz z pojawieniem się audio, jedną z najważniejszych rzeczy dla mnie jest teraz to, jak przygotować się na wyszukiwanie głosowe. Ludzie kupują produkty, nie chcą wychodzić z domu ani podchodzić do komputera. Chcą po prostu coś krzyknąć: „Hej, cokolwiek…”
Jesse: Daj mi trochę papieru toaletowego.
Powierzchnia:: Tak, papier toaletowy. Jaki jest najlepszy papier toaletowy? Jaki jest najmiększy papier toaletowy? Wtedy może to stać się pytaniem, które zadaje wiele osób. Następnie wygenerowałbyś treść dotyczącą tego, o co ludzie pytają, jakie mają problemy i dlaczego potrzebują Twojego produktu. Następnie kierujesz ich do tego, co robisz. I myślę, że lepiej jest uchwycić tę publiczność, która nie jest tego świadoma. Mam akronim, którego używam, zwany ARC,
Jesse: : Dobrze. Chyba słyszałem, że masz te słowa kluczowe, na które chcesz się pozycjonować, ale niekoniecznie od razu. Nie mów tylko tych dwóch słów, będę się pozycjonować, po prostu wpiszę te słowa i wszystkie profile społecznościowe. Może zrób krok dalej i zapytaj: „OK, do jakiego podzbioru należą te słowa?”. I może napisz artykuł na ten temat albo listę, wiesz, listy są dostępne.
Alan: Listy są w użyciu. Myślę, że chodzi też o to, żeby zrozumieć, że zarzucasz szeroką sieć, więc możesz nie być wysoko w rankingu dla jednej rzeczy, ale możesz się przebić dla kilku mniejszych. A jeśli cały czas polujesz na duże ryby, tracisz wszystkie te inne, które cię kupią. Więc jeśli nie masz ogromnego budżetu, możesz robić płatne reklamy lub coś w tym stylu. Jeśli prowadzisz małą rodzinną firmę, lepiej jest kierować reklamy do grup demograficznych, z którymi wiesz, jak sobie poradzić. Hej, kto kupiłby ten produkt? O czym oni mówią? Pozwól, że z nimi o tym porozmawiam, żeby zrozumieli, czym jest mój produkt. Wtedy go kupią. Nie możesz po prostu działać, jak powiedziałeś, i rzucać się na głęboką wodę. Myślę, że wiele, zwłaszcza małych firm, źle rozumie, że SEO polega na pozycjonowaniu dla wszystkich słów kluczowych. Cóż, tak naprawdę możesz pozycjonować się dla kilku pytań, które krążą wokół języka wokół twoich słów kluczowych. Tak. To tak, jakby język orbitalny wokół twoich słów, które możesz faktycznie pozycjonować i awansować, a potem zacząć pozycjonować się na ten duży krok. Zaczniesz od rzeczy, za które wiesz, że zarobisz trochę pieniędzy.
Jesse: Może nie od razu znajdziesz się w rankingu okularów do makijażu. Ale jeśli zaczniesz pisać mnóstwo treści, nagrywać albo kręcić filmiki, w których będziesz pytać: „Jak mam się malować, skoro muszę nosić okulary?” i odpowiadać na to pytanie albo na 25 innych, których teraz nie pamiętam, w końcu zadzwonisz z różnymi pytaniami. Może nie zdałeś sobie sprawy, że to właściwe słowo, ale… Co ludzie tam krzyczą: „Alexa? Alexa, jak mam się malować, skoro nic nie widzę?”.
Alan: „Nie widzę, gdzie jesteś, Alexa?” (śmiech)
Jesse: : Więc krzycz na swoje urządzenie głosowe.
Alan: : To też ciekawe, bo są narzędzia, które w tym pomagają. Myślę, że wspominaliśmy o tym przed programem, że jest narzędzie, które uwielbiam, zwane Answer the Public. Answerthepublic.com, wpisujesz to i widzisz jakiegoś dziwnego staruszka, który na ciebie patrzy i czeka, aż coś z tym zrobisz. Ale kiedy wpisujesz swoje słowo, możesz wpisać okulary do makijażu lub okulary do czytania, po prostu jako ogólną rzecz. Jasne, da ci listę pytań i przyimków i tak dalej. Myślę, że to pomoże ci zrozumieć, o co pytają ludzie online. To może skłonić cię do napisania treści lub napisania bloga z odpowiedzią na to pytanie, stworzenia infografiki lub stworzenia filmu, który mówi o czymś naprawdę popularnym. Więc to jest naprawdę pomocne, jeśli nie jesteś tego świadomy, jeśli nie masz tłumu ludzi, z którymi mógłbyś się zebrać, to możesz skorzystać z takich narzędzi, one faktycznie dadzą ci odpowiedzi. Teraz jest też interesujące, Google faktycznie to zapewnia. Więc jeśli po prostu wpiszesz, zobaczysz to po prawej stronie, z małym polem wyszukiwania. To podpowiedzi, jeśli zaczniesz coś wpisywać, listy rzeczy faktycznie się zwiększą. A jeśli się nie mylę, jeśli przewiniesz na dół strony (czego nikt nie robi), tam również pojawi się lista podpowiedzi.
Jesse: O, jest tam dno? (śmiech)
Alan: : Dokładnie tak.
Jesse: Nie zdawałem sobie sprawy, że wystarczy kliknąć pierwszą rzecz, która pojawi się na górze wyników wyszukiwania Google.
Alan: : Tak, dokładnie. Niestety, przeważnie wystarczy. Ale samo przewijanie w dół ma wartość. Przekonasz się, że wiele zasobów jest już dostępnych za darmo i nie musisz wyważać otwartych drzwi. Możesz obserwować, co robią inni, i stwierdzić: „Hej, mogę to dodać do swojej strony”.
Richard: : Więc z perspektywy 101, bo to jest tutaj idealne.
Jesse: : Tak, myślę, że to jest moment, w którym możesz zatrzymać samochód i to zapisać.
Richard: Więc postanowili: „Po prostu będziemy działać z tymi okularami do makijażu”. Postanowili zacząć tworzyć treści na ten temat. Mają różne pytania, jak wspomniałeś: jak nałożyć makijaż, mając na sobie okulary do czytania, cokolwiek to znaczy. Najwyraźniej nie umieszczają tego w opisie produktu.
Alan: : Dobrze.
Richard:: Więc co dokładnie to robi
Alan: Dobrze, rozmawiamy. Weźmy pod uwagę podgrupę tych podróżników, docieramy teraz do osób lubiących podróże i czytanie. Jeśli więc masz ochotę podróżować i czytać, oto korzyści, o których napiszemy na blogu i pokażemy Ci, jak ten produkt może Ci pomóc. Potem napiszę bloga, a potem, miejmy nadzieję, masz jakieś profile w mediach społecznościowych, na których możesz umieścić reklamy. Myślę o Facebooku, Twitterze i Pintereście, jeśli masz produkt wizualny. Instagram jest różnorodny. Tak.
Jesse: : Tak jest w dzisiejszych czasach.
Alan: : Tak. O tak. Te dzieciaki. Wejdźcie na Instagram, TED Talks i Vine.
Jesse: Nie, nie. Nie szalejcie, wszyscy. Załóżcie Facebooka.
Powierzchnia:: Wybierz kilka, w których będziesz dobry, a następnie możesz dystrybuować tego bloga, ten obraz, czy cokolwiek innego, w tych sieciach. Ale jak wspomniałeś, kiedy masz na przykład te rzeczy, które dystrybuujesz, chcesz zamieścić link do swojego produktu lub z powrotem do Twojej witryny internetowej lub z powrotem do rozmowy telefonicznej, którą faktycznie chcesz, aby odbyli, ponieważ wszystko ma wartość dla SEO . Mam na myśli, że linkowanie wewnętrzne faktycznie pomaga. Mam na myśli, że z technicznego punktu widzenia wyszukiwarki patrzą na Twoją witrynę trochę lepiej, ale także z praktycznego punktu widzenia. Masz ludzi i chcesz pokazać Ci bloga. Hej, spójrz na ten artykuł. Och, świetnie, to świetny artykuł. Co teraz? Wiesz, jakby po prostu o tym czytali. To wspaniale. Teraz wiem o produkcie. Teraz polegasz na nich, że przeszukają produkt i spróbują Cię znaleźć, albo dajesz im punkt dostępu w swoim filmie, infografice lub na swoim blogu. Upewnij się, że umieściłeś tam lead, link lub przynajmniej swoją markę gdzieś tam lub sponsorowaną przez
Jesse: : I generalnie dla tych, którzy przegapili fragment o linku: link nie oznacza: „Oto nazwa mojego sklepu. Poszukaj w Google”. Oznacza dub dub dub kropka U R L kropka com.
Richard: Albo skróć nazwę swojego produktu.
Jesse: Tak. Przejdź bezpośrednio do tego, to jest link.
Richard: Zasadniczo najprostszym sposobem jest przejście do produktu i obejrzenie go na stronie, którą przeglądasz. Przejdź do głównego adresu URL i skopiuj go wklej.
Alan: : Kopiuj-wklej. Dokładnie. I myślę, że ludzie zapominają.
Jesse: : CTRL C, CTRL V. Po prostu zejdź z powrotem na dół.
Powierzchnia:: I zawsze zdawałem sobie sprawę, że niektórych ludzi trzeba doprowadzić do produktu. To zabawne, że cały czas rozmawiam o tym ze swoimi uczniami. To świetny obraz, który masz tutaj przed swoją witryną, ale go nie ma
Jesse: Oto sklep. Kup teraz. Kup online. Każde z tych słów znaczy więcej niż „spójrz tylko na ten ładny obrazek”.
Alan: Dokładnie. Dokładnie. Nie można po prostu zakładać, że sami to znajdą. Trzeba ich poprowadzić we właściwym kierunku.
Jesse: Nie zakładaj, że ludzie będą patrzeć na którykolwiek z nich dłużej niż dwie sekundy.
Alan: : A potem po prostu bum.
Jesse: : Chcą tego teraz.
Alan: : To prawda.
Richard:: Więc teraz mają post na blogu. Mamy
Alan: To świetne pytanie.
Jesse: Mam nadzieję, że wysyłają produkty na lewo i prawo.
Alan: : Muszą spędzać czas na liczeniu pieniędzy, worków pełnych dolarów, które dostali. Nie, myślę, że ważne jest przydzielenie zasobów i/lub czasu na tworzenie treści. Powiedziałbym, że średnio pisz na blogu raz w tygodniu, jeśli możesz, ale przynajmniej raz w miesiącu, a przynajmniej dwa razy w miesiącu, a przynajmniej raz w tygodniu, jeśli masz jakieś zasoby. Jeśli nie możesz, może zatrudnij kogoś do pomocy, poproś stażystę lub członka rodziny o napisanie kilku rzeczy na temat, o którym mówisz. Czasami pomaga też inny głos. Więc może warto mieć kogoś na pokładzie i to zrobić. To jest coś, co bym zrobił. To naprawdę podstawowa rzecz, ale wymaga trochę wysiłku.
Jesse: : W porządku. Ach, wysiłek. Myślałem, że po prostu…
Alan: : O, muszę tu pracować? (śmiech)
Jesse: Kliknij tutaj przycisk SEO.
Alan: O to właśnie chodzi. Ludzie myślą, że wystarczy wydać trochę pieniędzy i już masz SEO. Nie, trzeba włożyć trochę czasu i wysiłku. Na tym właśnie polega każdy udany marketing…
Richard: : Czasami loteria.
Alan: : Tak, wiem. Dokładnie. Każdy odnoszący sukcesy marketer, każdy, kto jest naprawdę w formie, wkłada w to wysiłek, dodatkowy wysiłek, wkłada w to swój głos.
Jesse: : Pomóż mi w tym wysiłku.
Alan: OK. Więc stworzymy film o tym, co właśnie opisaliśmy i o czym rozmawiamy. Dobrze. Może pięć do dziesięciu minut. Teraz masz zasób. Dobrze. Zawiera ścieżkę dźwiękową, więc możemy ją zgrać. Wrzucić na SoundCloud lub inne źródła audio, do których chcemy się przenieść. Stworzyliśmy podcast lub lekcję audio. Następnie mamy transkrypcję tej ścieżki dźwiękowej, która staje się wpisem na blogu, który możemy umieścić na naszej stronie internetowej.
Jesse: Skąd masz transkrypcję?
Alan: Musisz to przepisać, albo napisać swój scenariusz, albo możesz zlecić to usłudze.
Richard::
Powierzchnia:: Proszę bardzo. Więc masz pięć minut, masz pięć dolców. Prawidłowy? Proszę bardzo. Więc masz
Jesse: Jak mam tam umieścić ten link?
Alan: : Umieść to w opisie YouTube.
Jesse: Więc wrzucasz filmik, piszesz tam krótki tytuł. Może używasz jednego ze swoich ulubionych słów, którego nauczyliśmy się z tych innych linków. A potem link jest w profilu. Dobrze. OK. Zgadza się.
Richard: : A teraz to zrobisz. Nie musisz nawet robić kopii. Widzisz, tym razem już to zrobiłeś. Po prostu kopiujesz.
Jesse: : CTRL V.
Alan: : Upewnij się, że umieszczając treści w innych lokalizacjach, jeśli istnieje możliwość napisania opisu i umieszczenia tam linku zwrotnego do Twojej witryny, ponieważ otrzymujesz darmowy link z miejsca, do którego syndykujesz swoje treści. I tak umieszczasz tam wideo. Umieszczasz audio na SoundCloud.com, albo może iTunes, jeśli chcesz rozpocząć podcast lub coś w tym stylu. To zupełnie inna sprawa, omówimy to później. Ale transkrypcja to wpis na blogu, który umieszczasz na swojej stronie internetowej. Następnie, jeśli wideo ma jakieś atrakcyjne obrazy, możesz albo stworzyć na ich podstawie jakąś grafikę, albo może serię zdjęć pochodzących z filmu, które możesz umieścić na przykład na Pintereście, innej platformie mediów społecznościowych, ponieważ mogą być przykładami tego, o czym będziesz mówić. Jeśli chcesz być naprawdę sprytny, możesz opowiedzieć historię za pomocą pokazu slajdów, a nie tylko wideo. Ludzie, którzy są w biegu i nie chcą oglądać filmu, mają też inne miejsca, takie jak slideshare.net, które jest własnością LinkedIn. W ten sposób jeden pomysł przekształca się w pięć elementów treści dla różnych odbiorców, którzy inaczej przyswajają informacje. Uwielbiałem podcasty i sam je robię. Mówili mi, że słuchają mnie w drodze do pracy. Nie musiałem więc nawet siedzieć przed komputerem. I teraz docieram do was. I to jest właśnie fajne w tej metodzie działania. Bierzesz coś naprawdę trudnego, a potem dzielisz to na pięć części. Teraz wykładniczo zwiększasz swoją świadomość i wartość, poświęcając czas na zrobienie tej jednej rzeczy.
Jessego:: To wszystko pochodzi od jednego
Alan: : Zgadza się. To jednak najtrudniejsza rzecz. Nie każdy ma na to środki i czas. Ale gdybym miał środki, czas i wiedzę, zrobiłbym to wcześniej. Zatrudnij kogoś, kto pomoże mi z filmem i innymi rzeczami, które możesz zrobić, a to nie jest takie drogie.
Jesse: : Możesz po prostu poprosić swojego przyjaciela, żeby trzymał telefon i nacisnął kciukiem, wiesz, w ten sposób.
Alan: Tak, to tylko filmik demonstracyjny.
Jesse: To początek.
Alan: Tak. Zacznij od małych rzeczy, zacznij od czegoś prostego. Wiele z tych rzeczy nie dzieje się z dnia na dzień. Musisz zacząć od czegoś prostego, a zdziwiłbyś się, jak wiele największych nazwisk w branży to robi. Weźmy Richarda Bransona, zaczynał od lokalnego sklepu z płytami. Teraz jest miliarderem. Był spłukany. Nie mówię, że zostaniesz Richardem Bransonem, ale on zaczynał od czegoś i rozwijał się wykładniczo, budując na tym, co już osiągnął. Tak trzeba o tym myśleć. Tak działa SEO.
Jesse: : Jest praca. W porządku. Ale kiedy myślisz o tym, jaki film chciałbyś nagrać, wróć do tych słów, po które chcesz zadzwonić i odpowiedzieć na pytania, które ludzie zadają. Odbierz telefon, pięć minut, jeśli masz znajomego z lepszym sprzętem wideo i dźwiękiem, to tym lepiej.
Alan: Twój telefon nagrywa teraz naprawdę świetne filmy. Kiedyś było o wiele trudniej.
Jessego:: Tak. Możesz odebrać telefon. Robisz
Powierzchnia:: Może więcej. Zależy, ile mówisz, emitując wideo. Jeśli gadasz o różnych rzeczach, może to być prawdopodobnie osiemset tysięcy słów. Może to serial. To faktycznie zdarzyło się z klientem. Facet przyjął nasz pomysł i rozwinął go w dwóch tysiącach słów. Mówimy: „To jest za długie, stary”. Więc to, co zrobiliśmy, to po prostu seria. W porządku. To jest ten produkt. Tom 1, Tom 2, Tom 3. Ludzie zaczęli śledzić. Czekają na następny. Więc stworzyłeś tę serię z tego wszystkiego. Jeśli masz naprawdę długi film, potnij go, a następnie utwórz. Teraz masz pięć filmów, każdy po trzy minuty lub cokolwiek innego. A może to coś więcej. Chcesz czegoś bardziej przekonującego. A potem każdy z nich ma. Więc jeśli zrobiłeś, powiedzmy
Jesse: : Tworzenie treści nie musi być takie trudne. Ludzie, którzy nas teraz słuchają, nie muszą myśleć: „Dobra, pójdę do domu z ołówkiem i kartką papieru i będę musiał zapisać dwa tysiące słów”. To nie ma…
Richard: Nie musisz jechać do chatki na szczycie wzgórza w lesie (śmiech).
Richard: Magia Spielberga.
Jesse: Wystarczy, że podniesiesz słuchawkę i porozmawiasz o tym, co sprzedaje twoja firma.
Alan: Nie musisz zatrudniać Pixara. Wszystko w porządku.
Jessego:: Doskonały. Rozmawialiśmy trochę o pomaganiu Flipzeesowi, więc był to dobry przykład, o którym mogliśmy porozmawiać. Chciałem też w pewnym sensie wypytać Was o porady na żywo, ponieważ ludzie, którzy słuchali tego podcastu wcześniej lub pamiętają niektórych z naszych poprzednich gości, i w pewnym sensie przyjmują tę samą metodologię. Więc mieliśmy klienta prawdopodobnie cztery lub pięć lat temu, a nazwa adresu URL to CakeSafe. Więc sprzedają, to coś w rodzaju pojemnika z pleksiglasu, w którym można wysyłać ciasta, naprawdę fantazyjne i za tysiąc dolarów,
Alan: Kto potrzebuje CakeSafe?
Richard: : Piekarze.
Jessego::
Richard:: Proszę bardzo.
Jesse: Bardzo wymyślne babeczki, są programy telewizyjne o babeczkach.
Powierzchnia:: Tak, widziałem to
Jesse: : Więc dla nich… Wiesz, rozmawialiśmy trochę, niektóre z pytań brzmiały: „Jak wysłać tort?”. Myślę, że poszli drogą, która doprowadziła ich do stania się liderami myśli w tej kwestii.
Richard:: To interesujące, co skłoniło mnie do zastanowienia się, czy zawsze w ogóle musisz tworzyć treść? W jakim stopniu selekcjonowanie treści i dodawanie do nich opinii może Ci faktycznie pomóc? Coś, co właśnie powiedział Jesse, sprawiło, że pomyślałem o Cake Wars, to jeden z seriali. I myślę, że nawet raz rozmawiali z nimi o sponsorowaniu czegoś takiego. W pewnym momencie mówią: „O tak, bardzo nam się to podoba, ale nie możemy was wykorzystać, ponieważ duża część dramaturgii programu polega na przeniesieniu ciasta skąd to zrobiono, aby trafiło na stół” i czasami chcieli, żeby spadł.
Jessego:: Spraw, żeby wszyscy płakali.
Richard : To część programu. Właśnie zacząłem głośno myśleć, słuchając waszych rozmów, co by było, gdybyście wzięli… nie znam dokładnych zasad, ale nagrali filmik, na którym widać spadający tort. I wtedy pomyślelibyście sobie: „Hej, nie pozwólcie, żeby to się stało”. Jest jakaś forma…
Powierzchnia:: Mógłbyś się wycofać, to naprawdę dobry punkt. Możesz powiedzieć: „Czy widziałeś Cake Wars?” Widzisz tych ludzi z minami, kiedy upuścili swoje ciasto? Nie chcesz, żeby ci się to przydarzyło. Prowadzisz firmę, nie jesteś w programie telewizyjnym. To twoja sprawa, w grę wchodzą twoje pieniądze, więc musisz zaopatrzyć się w coś, co zabezpieczy twoje ciasto. I mam coś dla Ciebie, jest to produkt, który faktycznie chroni to ciasto”. To, tamto i wszystkie te przemówienia, i
Richard : Tak, ciekawe, że powiedziałeś coś jeszcze, co wciąż inspiruje inne myśli. Wiem, że nie jesteśmy prawnikami, więc skonsultuj to z kimś, żeby dokładnie wyjaśnił niuanse, ale co by było, gdyby po prostu powiedzieć: „O, znalazłem to na tej stronie”, może nawiązując do Cake Wars albo czegoś w tym stylu, bo przynajmniej jeśli czują, że przypisują sobie zasługi, że to ich, to w jakiś sposób brzmi: „Dlaczego?”. Dlaczego, chyba że jesteś naprawdę drobiazgową firmą, to dlaczego miałoby cię to obchodzić, skoro to kolejny link do ciebie, rozmawiają z piekarzami, chcą czegoś większego, wiesz? Czy istnieje zasada „zrób przynajmniej to”, powiedzmy, podaj adres strony, z której to wziąłeś, przypisz komuś zasługi, czy istnieje jakaś podstawowa struktura, której należy przestrzegać?
Alan: Jeśli prowadzisz bloga, cokolwiek z zapożyczonymi pomysłami lub treścią, koniecznie chcesz się do niej odwoływać, nie zapożyczaj obrazów. Dowiedziałem się, że nazwaliby znak towarowy i firmę Getty, i będą cię ścigać. Rozmawiałem z biedną kobietą, która zapożyczyła obraz z jakiegoś źródła internetowego, a potem, co się stało, Getty się za nią zabrało. Powiedzieli, że jest im winna pieniądze, siedemset dolców czy coś koło tego za obraz — szaleństwo. W każdym razie, krótko mówiąc, zdecydowanie powinieneś stworzyć własny blog, a może nawet poprosić o pozwolenie, jeśli znasz Cake Wars w tym scenariuszu. Mieli to w zanadrzu i powiedzieli: „Nie możemy cię wykorzystać”. „Rozumiem. Czy masz coś przeciwko, jeśli użyję twojego filmu jako przykładu?”. W wielu przypadkach, przy równych zasadach, i tak możesz sobie na to pozwolić, ale dlaczego nie uzyskać od nich pozwolenia: „Jasne. Świetnie, promujesz nasz program”. Spójrz na dramat i możesz nadać mu pozytywny wydźwięk – okej, chcemy pomóc ludziom, których nie ma w telewizji. A potem w pewien sposób to połączyć i stworzyć coś przyjaznego. I myślę, że jeśli masz takie atuty i jesteś we właściwym miejscu, ale nie doceniasz przynajmniej pomysłu czy czegoś takiego, to często, kiedy doceniasz, aktywnie promujesz ich, więc są za to naprawdę wdzięczni.
Jesse: Są szczęśliwi i dlatego zaczynasz dostawać lajki.
Alan: Dokładnie, i dlatego piszesz: „Hej, Cake Wars na Twitterze, wspomniałem o tobie w moim programie, albo filmie, czy czymkolwiek innym”. Pewnie ci za to podziękują.
Jesse: Użyliśmy tu kilku adresów URL, więc myślę, że musimy zastosować tę strategię. Speedy, kiedy robisz transkrypcję, rozmawialiśmy o SEMRush, o czym wspominaliśmy w podcaście. O to właśnie chodzi – wymieniaj osoby i podawaj do nich linki. Tak, chcemy trochę linków.
Powierzchnia:: Tak, proszę bardzo. Może SEMRush przynajmniej pochwali się tobą na Twitterze. Dlaczego nie?
Jessego:: Tak, darmowe liczenie. Chcemy trochę darmowych rzeczy.
Alan: Dobrze, o czym chcesz wspomnieć. BuzzSumo. To naprawdę świetna opcja, bo jeśli szukasz osób, do których możesz się zwrócić, skoro już stworzyłeś swoje treści, skorzystaj z BuzzSumo. To płatna usługa, ale po kilku wyszukiwaniach znajdziesz influencerów w swojej branży. Możesz więc wpisać „ciasto”, a jeśli ktoś wspomni o „ciaście”, system wyświetli Ci artykuły i/lub osoby z Twittera, a także listę najpopularniejszych i najbardziej prawdopodobnych odpowiedzi. Jeśli więc nie wiesz, do kogo napisać…
Jesse: : Więc ma największe szanse na odpowiedź.
Powierzchnia:: Tak, jak
Jessego:: Więc śledź ich, wysyłaj im zdjęcia, może to
Alan: Zdecydowanie, w ten sposób wzmocnisz swój głos. Możesz wziąć ten pomysł, wziąć wszystko, co tam jest, i przejść na takie narzędzie. Porozmawiaj z odpowiednimi ludźmi, piekarzami, promotorami, a nawet osobami, które naprawdę interesują się wypiekami czy weselami. A potem poproś ich, żeby pomogli ci promować twoje produkty.
Jessego:: Doskonały. Myślę, że to dla mnie naprawdę dobry rodzaj odświeżenia wiedzy na temat SEO. Wiem, że teraz mógłbym wymyślić kilka pomysłów na moje poboczne projekty, nad którymi muszę zacząć pracować. Prawdopodobnie sprawię, że Rich podniesie telefon. Mam zamiar zrobić
Alan: : Powinienem powiedzieć: instruktor. UCSD, Uniwersytet Kalifornijski w San Diego.
Jesse: : A więc dla innych osób, które chcą usłyszeć od Ciebie więcej – mam na myśli, gdzie jeszcze jesteś w sieci?
Alan: Tak, jestem na Twitterze, Alan H. Bush na Twitterze. Jestem również wiceprezesem ds. operacyjnych i szefem działu SEO w Ignite Visibility. Więc jeśli chcesz coś zobaczyć, wejdź na Ignite Visibility. Możesz się ze mną skontaktować, jak wspomniałem, Alan H. Bush na Twitterze, a także na LinkedIn. Jestem Alan Bush, chyba.
Jesse: Czy udało ci się w ogóle namówić Alana Busha?
Alan: Tak, praktycznie wszędzie. H to moje drugie imię, więc zasadniczo można się ze mną skontaktować, Alanem H. Bushem, prawie wszędzie, poza moimi najbardziej znanymi mediami społecznościowymi, czyli Twitterem i LinkedIn. Wtedy oczywiście można się ze mną skontaktować. Chętnie udzielę rady każdemu, kto chce się czegoś poradzić.
Jesse: : Świetnie. Alan, naprawdę doceniam twoją obecność w programie, Richard, kolejny dobry program. Jest piątek.
Richard: Tak, dobry przystanek, można brać się do pracy.
Jesse: Wszyscy tam, zróbcie to.





