Jesse i Rich rozmawiają z Angelą Brathwaite, założycielką RoadTripPotty.com – przenośnego pisuaru podróżnego przeznaczonego dla kobiet. O dziwo, ten produkt nie został zaprojektowany, biorąc pod uwagę, że jest przeznaczony dla 50% świata. Angela dzieli się swoim procesem tworzenia produktu.
Transkrypcja
Jesse: Hej Richie, miłego piątku!
Richard: Szczęśliwego piątku, znów nadszedł ten dzień. Pojawia się co tydzień.
Jesse: Wiem. Uwielbiam to. Zaczynamy weekend. Będziemy mieli tu dobry podcast. Jestem podekscytowany, bo słucham kilku naszych ulubionych podcastów, bez urazy dla osób, których nie ma w naszych ulubionych. Uwielbiamy rozmawiać z właścicielami sklepów, twórcami, wynalazcami, więc dzisiaj możemy porozmawiać z kimś potrójnie niebezpiecznym. Jestem więc podekscytowany.
Richard: Tak. A jedną z naszych ulubionych części jest moment, w którym wpadają na pomysł i historia powstania ich firmy. Kiedy zaczniemy, dowiecie się, jak i dlaczego. Jesteśmy bardzo podekscytowani. Jak dokładnie ten konkretny pomysł wszedł w życie?
Jesse: Nie wiem, czy chcemy to zdradzać, ale pomyślcie, jeśli naprawdę musieliście iść, wiecie, o co mi chodzi. Tak, wszystko w waszym ciele mówi: „Naprawdę muszę iść, ale utknąłem w samochodzie”. Myślę, że są ludzie, którzy mogliby się z tym utożsamić. A więc, zapraszamy naszą gościnię, Angelę Brathwaite. Jak się masz?
Angela: Świetnie. Miłego piątku!
Jesse: Miłego piątku! Uwielbiam go. Widzę, że się uśmiechasz, kiedy rozmawiamy. Jesteś założycielem RoadTripPotty.com.
Angela: Tak, jestem.
Jesse: No dobrze. To był spoiler dla naszego małego tropu. Więc, Angelo, powiedz nam, czym jest Road Trip Potty.
Angela: Road Trip Potty to przenośny pisuar dla kobiet, anatomicznie dopasowany do kobiecego ciała, który można dyskretnie schować pod siedzeniem w samochodzie. Zaprojektowano go tak, aby mogły z niego korzystać zarówno młodsze dziewczynki, jak i starsze kobiety. To idealny towarzysz podróży. Kupujesz go raz, zostaje w samochodzie i nigdy nie musisz się martwić, dokąd pojedziesz, gdy utkniesz w korku. Musi być płynny.
Richard: Ładny, mały doktor.
Jesse: W porządku. Mamy już slogan dla strony. Uwielbiam go.
Richard: Wracając do początków naszej działalności, skąd wzięło się to słowo, ten pomysł? Co go zrodziło?
Angela: Miałam ot, zwykły wypadek w pracy. Poślizgnęłam się. Miałam problemy z kolanami, a te problemy z kolanami wymagały operacji obu kolan. Po pierwszej operacji prawego kolana musiałam zatrzymać się u znajomych. Wizyta u lekarza była około 40 kilometrów stąd, w korkach w Los Angeles. Zajmowało to od godziny do dwóch godzin, w zależności od natężenia ruchu, z moim dużym stabilizatorem na kolano. Ciągle próbowaliśmy ustalić. Po pierwsze — najlepszy czas na wizytę u lekarza, bo zawsze był korek. Po drugie — jaką trasę obrać, bo i tak musiałam iść do toalety. A potem, kiedy już dotarłam do toalety, powiedzmy, w restauracji, wyjście z samochodu było wcześniej prawie niemożliwe. To był po prostu problem. Miałam więc wizję tego, czego chcę użyć, i przeprowadziłam rozeznanie, i z tego, co widziałam, te rzeczy nie sprawdzą się u osoby w mojej sytuacji. Poszukałem w internecie produktu, który sobie wyobraziłem, ale nie mogłem go znaleźć. Więc kontynuowałem poszukiwania i wpadłem na pomysł: „Cóż, może jeszcze go nie wynaleziono”. Sprawdziłem w Urzędzie Patentowym Stanów Zjednoczonych. Nie został wynaleziony. I tak wynalazłem coś, czego osobiście potrzebowałem.
Jesse: Wow. Przede wszystkim, to niesamowite, że nikt tego wcześniej nie wynalazł, bo przecież mnóstwo ludzi musi sikać. Po prostu to rzućmy. Wiele razy dziennie trzeba sikać, a przecież jest mnóstwo kobiet, bo przecież anatomia jest taka, jaka jest. Mężczyznom jest trochę łatwiej wsiąść do samochodu, jeśli muszą. Może nie zawsze jest to najprzyjemniejsza, najczystsza rzecz na świecie, ale się zdarza, ale kobietom po prostu nie jest to takie proste. Po prostu nikt na to nie wpadł. Czy widziałeś coś takiego, czy po prostu nie miało to dla ciebie znaczenia?
Angela: Były pewne rzeczy, które u mnie nie działały. I te rzeczy nie były zaprojektowane specjalnie dla kobiet i nie były przeznaczone do użytku w samochodzie.
Jesse: Okej.
Richard: Tak. Chyba raczej coś w stylu szpitalnych nocników albo czegoś podobnego. Ktoś jest w domu i po prostu nie może tak szybko wstać. To nie jest tak naprawdę rozkręcanie, zatrzymywanie, rozbijanie, obracanie tego typu rzeczy. O to ci chodzi?
Angela: To i fakt, że na rynku było wiele produktów typu lejek. Zauważyłam, że po pierwsze, jeśli nie stoisz w miejscu, w którym lejek może wypuścić płyn, to może być problem. To nie będzie działać w samochodzie. A z produktami typu lejek, zwłaszcza jeśli jesteś małą dziewczynką, prosisz kobietę o umieszczenie czegoś obcego blisko jej ciała, a to niekoniecznie jest wygodne. Dlatego z nocnikiem Road Trip Potty po prostu siedzisz.
Richard: Mam coś, co można by łatwo przemilczeć, ale nie chcę. Czy masz w rodzinie tradycję przedsiębiorczości? Chodzi mi o to, że są ludzie, którzy mają problem, a potem po prostu idą dalej. Problem był problemem i zniknął, ale ty postanowiłeś to przekształcić w coś konkretnego i faktycznie coś wynalazłeś. Przyjrzałeś się Urzędowi Patentowemu i przeniosłeś to na zupełnie inny poziom. Czy masz jakieś doświadczenia w tym zakresie lub co zainspirowało cię do przekształcenia tego w produkt i jego sprzedaży?
Angela: Częścią mojego doświadczenia jest to, że dorastałam na farmie z dziadkami. Moi dziadkowie byli prawdziwymi przedsiębiorcami, a ja wiedziałam, jak wygląda przedsiębiorczość, ponieważ miałam ich jako referencje. A jeśli chodzi o dorastanie na farmie, to najważniejsze jest zapewnienie sobie wystarczającej ilości produktów. Bierze się pod uwagę pory roku, okresy wzrostu, warunki pogodowe. Sadzenie, zbiory, wiele zmiennych do rozważenia. Wykorzystałam więc moje doświadczenie z dorastania na farmie, aby zrozumieć, że jeśli moi dziadkowie potrafili to zrobić, to ja też dam radę. To dało mi odwagę, by faktycznie ruszyć dalej. Ale drugą rzeczą, która naprawdę mi pomogła, było moje wykształcenie pedagogiczne. Uzyskałam tytuł doktora na Uniwersytecie Południowej Kalifornii i nauczyłam się, jak być administratorem placówki szkolnej. Zrozumiałam budżetowanie, finansowanie i dbanie o to, aby materiały były dostępne, aby zapewnić wsparcie pracownikom lub uczniom. Dzięki tym dwóm elementom udało mi się połączyć te dwa elementy i ponownie uświadomić sobie, że nie tylko ja mogę to zrobić. To jest absolutna konieczność. A jeśli chodzi o wszystkie rzeczy, które głosiłem wszystkim moim studentom i pracownikom przez lata, przez dekady, a jedną z nich jest podążanie za intuicją, to gdybym tego nie zrobił, byłbym hipokrytą, a tego po prostu nie mógłbym zrobić.
Jesse: Świetnie. Mówiłeś, że żyjesz w ten sposób, żyjesz w rzeczywistości, której nauczałeś. To niesamowite. Dostrzegłeś tę potrzebę. Sam osobiście ją odczuwałeś. A potem wspomniałeś o sprawdzeniu urzędu patentowego. Wyobrażam sobie, że szukałeś wszędzie tego konkretnego rodzaju produktu. Jak… Opowiedz nam o procesie wynalezienia, udania się do urzędu patentowego i o samym procesie wynalezienia. Czy to szalona podróż? Opowiedz nam o tym trochę.
Aniela: Zatem pierwszą rzeczą jest, wierz lub nie, ale ustalenie, do której witryny właściwie się udać, ponieważ jest wiele fałszywych witryn, które nakłaniają ludzi do odwiedzenia ich, zamiast udać się do Urzędu Patentów i Znaków Towarowych Stanów Zjednoczonych. rząd.
Jesse: Wow. Świetnie. Chyba jesteś pierwszą osobą, którą gościliśmy w podcaście, która naprawdę przeszła przez proces patentowy. Myślę, że to dobra informacja dla ludzi, że wchodząc w tę branżę, natrafia się na sporo oszustów. Nie żeby jakaś firma cię oszukiwała, ale to trochę podejrzany świat, w świecie patentów jest pewien półświatek. Trzeba być bardzo ostrożnym. I dzięki za podzielenie się, to właśnie Mars Rising, to była firma, z którą ostatecznie się zdecydowałeś. To była legalna firma, która naprawdę ci pomogła.
Angela: Tak, Mars Rising Network.
Richard: Jest tam też mały żart, że to nie wschodzi Wenus, a Mars.
Jesse: Nie zauważyłem.
Richard: Kiedyś sporo wiedziałem o branży infomercyjnej. Jestem prawie pewien, że zrobili też całkiem sporo w tej dziedzinie. Nie pamiętam dokładnie, jakie produkty, ale wydaje mi się, że pomogli w całej gamie. Sprawdzę je, kiedy skończysz albo kiedy skończymy.
Jesse: A więc, Angelo, ile czasu upłynął od pierwszych poszukiwań w Urzędzie Patentowym USA do znalezienia firmy, pracy nad rysunkami i uzyskania patentu? Ile czasu zajęło Ci uzyskanie pierwszego patentu?
Angela: Zajęło to około 15 miesięcy, a tyle właśnie trwał proces od koncepcji do oficjalnego dokumentu z Urzędu Patentowego Stanów Zjednoczonych. Około 15 miesięcy.
Jesse: Okej.
Angela: Drugim patentem, który jest nieco trudniej uzyskać, jest patent użytkowy, ponieważ zawiera wszystkie zastrzeżenia i zapisy dotyczące tego, co jest dozwolone, a co nie. Uzyskanie tego patentu zajęło około dwóch lat.
Jesse: OK.
Richard: Więc kiedy dostałeś swój pierwszy wzór, czy rozpocząłeś proces produkcji wiedząc, że jest w trakcie patentowania i po prostu powiedziałeś: „Będę działać. Nie będę czekał dwa lata”. A jak wyglądał ten proces?
Angela: Dla mnie absolutnie nie. Nie robiłam nic z tymi patentami, dopóki nie uzyskałam patentu na użyteczność i wzór użytkowy. Wiem, że wiele osób składa wniosek patentowy. Powiedziano im, że mogą napisać „patent w toku”, ale ponieważ Urząd Patentowy Stanów Zjednoczonych (US Patent Trademark Office) oficjalnie nie przekazał dokumentacji, oznacza to, że posiadają prawa do tego patentu i wszelkich roszczeń z nim związanych. To, że patent jest w toku, nie oznacza, że zostanie udzielony. Dlatego nie chciałam marnować pieniędzy, czasu i energii na rozpoczęcie produkcji. A potem Urząd Patentowy Stanów Zjednoczonych (US Patent Trademark Office) wracał do mnie i potencjalnie mówił: „Wiesz co. Będziemy musieli odrzucić twoje roszczenie. Będziemy musieli odrzucić twój pomysł, ponieważ znaleźliśmy w tym bla bla bla to, co unieważni twój pomysł”. Więc czekałam.
Richard: Czy w tym czasie zajmowałeś się czymś innym? Czy zauważyłeś, że powstają nowe produkty? Bo w końcu wiesz – masz nadzieję, nie wiesz – dlaczego jeszcze nie podjąłeś działań. Ale masz nadzieję, że to faktycznie nastąpi, i że zauważysz pewne wzorce, i brzmisz bardzo proaktywnie. Sam fakt, że w ogóle to robisz. Czy robiłeś coś, aby popchnąć firmę do przodu w tym czasie? Bo w końcu, jakie treści będziesz tworzyć? Czego szukają ludzie? Czy zauważyłeś, że w międzyczasie coś innego pojawiło się na rynku, czy po prostu czekałeś, aż to się skończy?
Aniela: Co jakiś czas spoglądałem na rynek, ale nie skupiałem się na nim. W tamtym czasie najbardziej skupiałem się na pracy nad uzdrowieniem i upewnieniu się, że mogę
Jessego: W porządku. Masz patent i teraz gra zaczyna się tutaj. Więc musisz już teraz to zrobić. Jest zrobiony z
Aniela: Rozmawiałem z kimś z firmy z Azji Południowo-Wschodniej i podali mi cenę. I nie czułem się z tym komfortowo. Nie czułem się komfortowo, mając w jelitach produkt wyprodukowany w Stanach Zjednoczonych. Nie czułem, że to jest to, co muszę zrobić. Zacząłem więc szukać produkcji w USA i znalezienie amerykańskiej produkcji zajęło mi około roku. Nie ma planu, jak znaleźć produkcję w USA. I to wróciło
Jesse: To wspaniale. Byłeś wtedy zaledwie 30 mil stąd. Mogłeś pojechać i zobaczyć. Nie polegasz na zdjęciach ze strony internetowej, po prostu spotykasz się z ludźmi i oglądasz sam obiekt. To wspaniale. A teraz, od momentu uzyskania patentu, czy po prostu… Czy patenty są gotowe do wdrożenia? Mamy nasze rysunki CAD do patentu, zwykłe rysunki, a potem trzeba je jeszcze przetworzyć.
Angela: Nie, zanim przejdziesz do faktycznej produkcji, musisz mieć rysunki CAD. Znalazłam więc inną firmę, która wykonywała rysunki CAD, a potem kolejną, która zajmowała się prototypowaniem. Wtedy prototypowanie nie było tak powszechne i znacznie trudniej je było znaleźć. Teraz prototypowanie jest stosunkowo łatwe, ponieważ dostępnych jest wiele maszyn prototypujących. Ale znalezienie prototypu zajęło mi trochę czasu. Po otrzymaniu pierwszego prototypu musiałam przeprowadzić badania rynku. Przeprowadziłam grupy fokusowe, kazałam kobietom o różnych rozmiarach usiąść na prototypie i przekazać mi swoje uwagi. Przeszłam więc przez kilka rund tworzenia prototypów, aby uzyskać nocnik Road Trip Potty w kształcie, który moim zdaniem byłby bardziej przeciętny, biorąc pod uwagę wszystkie dane, szczegóły i opinie, które otrzymałam od osób, z którymi współpracowałam. I od tego momentu powstała forma. A kiedy forma była gotowa, mogłam rozpocząć masową produkcję.
Jesse: OK. Teraz myślę sobie, że jest tu wiele etapów i że patentowanie prototypów CAD wiąże się z dużymi pieniędzmi. Na tym etapie, zanim cokolwiek sprzedałeś, jesteś winien całkiem sporo pieniędzy. (śmiech) Więc naprawdę wierzyłeś. To inspirujące móc coś wymyślić. Inspirujące jest również to, że porzuciłeś mnóstwo pieniędzy, zanim zarobiłeś choćby dolara.
Angela: Zgadza się.
Jesse: Dobrze. Jestem pod wrażeniem, że naprawdę w to wierzyłeś. Dobrze. Wszystko w porządku. Jesteśmy gotowi na rock and rolla, robimy nocnik Road Trip. Jak wy to cholerstwo sprzedajecie? Rozmawialiśmy o tym wcześniej, że 50 procent świata to potencjalny rynek zbytu. Podoba ci się. To jest dla kobiet. Każdy musi sikać. Ale może nie wszyscy od razu to kupią. Jak się za to zabraliście, skoro prawdopodobnie wcześniej tego nie było?
Aniela: Pierwszą rzeczą, którą zrobiłem, było upewnienie się, że mam stronę internetową, która umożliwia zakupy. Przyjrzałem się różnym sposobom utworzenia koszyka na mojej stronie internetowej i właściwie wybrałem Ecwid, ponieważ Ecwid był łatwiejszy niż inne rzeczy. Wierz lub nie. Po raz kolejny szukałem firmy, która ma korzenie i pracowników w Stanach Zjednoczonych. Biorąc pod uwagę wszystkie aspekty mojej działalności, mogę z całą pewnością powiedzieć, że bardzo ważne jest dla mnie odwdzięczanie się naszym społecznościom. Wynika to z mojego wykształcenia i moich przekonań. Osoby, które zatrudniłem i osoby, z którymi współpracowałem. Pracowałem tylko z amerykańskimi producentami, amerykańskimi grafikami, firmą Ecwid, która jest częściowo
Jesse: Świetnie. A teraz wróćmy do tworzenia strony internetowej i startu na rynku. Czy miałeś jakieś doświadczenie w tym obszarze? Zanim założyłeś tę firmę.
Angela: Nie, nie miałam nawet konta na Facebooku.
Jesse: Dobrze. Świetnie. Udało ci się to rozgryźć. Miałeś web developera, który pomógł ci wszystko uruchomić i puścić. Ale czy uczyłeś się SEO i marketingu w Google i na Facebooku, czy po prostu sam się w to zaangażowałeś i sam przeszedłeś przez ten proces?
Angela: Mój web developer dał mi wskazówki, co robić i dokąd się udać. Nauczył mnie wiele, dał mi mnóstwo zasobów, rzeczy do sprawdzenia i zbadania. I mogę szczerze powiedzieć, że jako właścicielka małej firmy – i nie będę już używać słowa „mała” – jako właścicielka firmy musisz sama zdecydować, gdzie najlepiej skierować swoją energię. Po zapoznaniu się z SEO i wypróbowaniu go, zleciłam mu to zadanie, ponieważ jako właścicielka firmy muszę zajmować się innymi rzeczami. Nauczyłam się więc wystarczająco dużo, aby zdać sobie sprawę, że to wykracza poza zakres moich codziennych obowiązków. Mój web developer się tym zajmuje.
Jesse: Cóż, to świetnie. Myślę, że każdy musi wiedzieć, kiedy są pewne rzeczy, które chce zrobić sam, a niektóre rzeczy, które… Właśnie dlatego istnieje cała branża, która wspiera właścicieli stron internetowych i biznesy online. To świetnie. SEO jest zlecone na zewnątrz, ale SEO tak naprawdę opiera się na treściach. I sprawdziłem na Twojej stronie, jest tam mnóstwo treści. Masz tam referencje, które moim zdaniem bardzo mi pomogły, żebym zaczął poznawać inne zastosowania produktu w innych sytuacjach, w których jest przydatny. Ale dla słuchaczy to właśnie tam wpisujesz słowa kluczowe. Na przykład przenośny pisuar damski. Myślę, że to prawdopodobnie dobre, popularne terminy. Wtedy uczysz się wszystkich tych innych rzeczy, o których wcześniej byś nie pomyślał. Angela, czy sama zajmujesz się reklamą w Google, Facebooku i tym podobnych?
Angela: Mój web developer i firma, którą uwielbiam, nazywają się NTR Web Development. Zajmują się Google AdWords i Google Shopping. Ale ja zajmuję się Facebookiem, Instagramem i Twitterem – wszystkimi innymi aspektami marketingu w mediach społecznościowych.
Jesse: OK. A teraz, jeśli chodzi o media społecznościowe, wspomniałeś, że wcześniej nie miałeś nawet konta na Facebooku. Zdecydowanie musiałeś się tam szybko ogarnąć z kilkoma rzeczami naraz. Gratulacje, że udało ci się to rozgryźć. Jakiego rodzaju treści publikujesz na Facebooku i Instagramie? Ciekawi mnie tylko. Co publikujesz w mediach społecznościowych?
Angela: To właśnie było ciekawe, bo musiałam stworzyć własny przekaz, bo ten produkt to taki, w którym mogłabym wykorzystać negatywne kampanie reklamowe, żeby wzbudzić duże zainteresowanie. Mogłabym wykorzystać te negatywne idee i zniechęcić ludzi do myślenia o produkcie i kupowania go ze strachu. Ale strategicznie decyduję się tego nie robić, ponieważ uważam, że na świecie jest już wystarczająco dużo strachu i negatywności, a w mediach społecznościowych jest ich mnóstwo. Dlatego publikuję reklamy. Tworzę reklamy pozytywne, które przypominają ludziom, że podróżujesz, ale jeśli chcesz ulgi, to jest to możliwe. Od czasu do czasu publikuję rzeczy, które dodają otuchy. Publikuję zdjęcie ruchu ulicznego, na którym dosłownie stoję w korku i przypominam ludziom: „Wiecie co, utknęłam w korku, ale to nic, bo mam swój nocnik Road Trip Potty. Daje mi to poczucie spokoju. Mam mniej lęku przed podróżą, bo mam swój element bezpieczeństwa – nocnik Road Trip Potty, który pod wieloma względami działa jak mój kocyk bezpieczeństwa na pęcherz”.
Richard: To ciekawe, bo całkowicie rozumiem i prawdopodobnie skłaniam się ku temu samemu podejściu. Nie jestem wielkim fanem negatywizmu i wykorzystywania go jako kampanii reklamowej, ale w Twoim podejściu są ciekawe elementy, które pozwalają przygotować się na takie scenariusze bez konieczności uciekania się do strachu. Działasz proaktywnie, bo jeśli nie potrafisz sobie wyobrazić utknięcia w korku, to może przygotowałeś się do wyjścia wystarczająco wcześnie i skorzystałeś z toalety przed wyjściem. Ja też byłem przez jakiś czas w Los Angeles i wiem, jak to zrobić. Powodzenia, zwłaszcza jeśli masz około czterech lub pięciu lat. Myślałem o ludziach, którzy mają takie zestawy, przygotowują się na katastrofy i tak dalej, więc nadal możesz być pozytywny, ale rozumiesz, że te wydarzenia czasami, nie wiem, mogą wydawać się negatywne, oczywiście nie są to radosne wydarzenia. Ale przygotowanie się z wyprzedzeniem i być może współpraca z osobami zajmującymi się ewakuacją po huraganie lub innymi usługami ewakuacyjnymi, czy też innymi tego typu rzeczami, może być sposobem na zachowanie pozytywnego nastawienia, ale jednocześnie wykorzystanie wiedzy, że takie wydarzenia nadal się zdarzają.
Angela: Podoba mi się ten pomysł i myślę, że myślimy podobnie, ponieważ w tym tygodniu opublikowałam w mediach społecznościowych reklamę właśnie na ten temat. Reklamy te to w zasadzie obraz z przypomnieniem o rzeczach, o których ludzie powinni pamiętać podczas ewakuacji, a do nich należy upewnienie się, że mają gotówkę, leki, jedzenie, numery alarmowe, a także hasło „Nie zapomnij o nocniku na wycieczce”.
Jesse: Tak, myślę, że to świetnie, bo jest taki konkretny typ artykułu, że Twój był reklamą, ale inni ludzie piszą praktycznie ten sam, jak Evergreen. To się zdarza non stop, za każdym razem, gdy na Środkowym Zachodzie jest sezon tornad, a na wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej sezon huraganów. Jesteśmy tutaj w Kalifornii, były ewakuacje z powodu pożaru. Wydaje się, że dość regularnie. To dobry moment, żeby o tym mówić i tak, ewakuacja z jakiegoś obszaru to negatywne wydarzenie, ale starasz się pomóc i myślę, że tak, możesz pisać takie artykuły, ale inni ludzie piszą je cały czas. Myślę, że włączenie Twojego produktu do tej dyskusji jest bardzo pomocne i daje Ci coś, z czym możesz często pracować. Ludzie piszą takie artykuły, więc istnieje ogromna szansa na PR, ponieważ produkt jest tak wyjątkowy. Kiedy ludzie piszą tego typu artykuły, chętnie Cię wspomną.
Angela: Bardzo mi się podoba. Dziękuję. To wspaniale. Tak, zajmę się tym. Przeprowadzę więcej badań w tym zakresie.
Jessego: Wiemy, że kochasz swoje badania, Angela. PR może być drogi, agencje PR i tak dalej, kilka tysięcy dolarów miesięcznie, od tego się zaczyna. Są na to sposoby. Właściwie możesz iść, jest strona internetowa o nazwie Help a Reporter Out,
Richard: Tak, i żeby to wyjaśnić na szybko. Nazywają siebie HARO, ale tak naprawdę to HelpAReporter.com. Poza tym, wracając do katastrof, zdarzają się różne rzeczy. Samo przyglądanie się tym scenariuszom i poświęcenie swojego czasu lub niektórych z tych produktów może wiele zdziałać. Ewakuują szkołę dla dziewcząt, nigdy nie wiadomo, jak to jest. Jest z tym wiele do zrobienia, niektórzy pomyślą, że wykorzystujesz ludzi, ale może po prostu wykorzystujesz to jako scenariusz marketingowy. Ale twoje intencje brzmią tak, jakbyś był bardzo w zgodzie ze swoją intuicją. Nie chciałbym, żeby cię to zniechęciło, gdybyś po prostu chodził za karetką lub czymś takim, co mogłoby być zupełnie inną historią. Ale nie ma nic złego w pomaganiu ludziom. Myślę, że byłoby wspaniale, gdyby świat mógł dobrze zarabiać za to, że pomagają ludziom.
Angela: Podoba mi się ten pomysł. Dziękuję. Tak.
Jesse: Rozmawiałem z Richem przed podcastem i to ciekawy produkt, bo kiedy go potrzebujesz, to naprawdę go potrzebujesz. Niestety, musiałeś go kupić z wyprzedzeniem, więc jak możesz pomóc? Jak wypromować coś takiego? Nie wiem, czy jest dostępne, ale myślałem, że możesz to promować za pośrednictwem aplikacji Waze lub Map Google. Dotyczy to tylko kobiet, gdy wszystkie drogi są czerwone, jak to tylko możliwe. To może być ktoś, kto myśli sobie: „O, świetnie, widzę reklamę nocnika Road Trip Potty, potrzebuję go natychmiast”.
Richard: Dopiero gdy dostarczymy drona. (śmiech)
Jesse: Tak. Dostawa dronami jest dostępna już teraz, ale pomyślałem, że mogłoby być ciekawie, gdyby nadszedł czas, kiedy naprawdę tego potrzebujesz i wtedy udałoby się przekonać ludzi do zakupu. OK, możesz im pomóc w tej chwili, ale to prawdopodobnie nie pierwszy raz, kiedy utknęli w korku. Myślę, że można by wiele zdziałać, stosując ciekawe opcje marketingowe. Niestety, cena twojego produktu jest zdecydowanie za niska, żeby pozwolić sobie na zbyt intensywną reklamę. Nie da się wydać pięćdziesięciu dolarów, żeby uzyskać średni koszt pozyskania klienta, skoro to produkt za 30 dolarów. To ciekawy przypadek.
Richard: Mam na myśli, że masz tam kilka innych nieprawidłowości, które zauważyłem. Jeśli byłeś w stanie i chciałeś kitować i spakuj je i możesz zwiększyć średnią wartość karty. Tak, całkowicie zgadzam się z tym, co mówi Jesse, ale gdybyś mógł się na tym skupić, może spróbuj
Jesse: Kobiety są w naszym życiu. Nie jesteśmy aż tak ślepi na to, co się dzieje. (śmiech) Angela, ile jest teraz transakcji, w których ludzie kupują więcej niż jedną sztukę? Jak często?
Angela: Ciekawe, że zadajesz to pytanie, ponieważ moje pierwsze klientki stały się stałymi klientkami i zauważyłam, że kupują kolejne dwie lub trzy sztuki po pierwszym zakupie. Robią to, ponieważ uwielbiają ten produkt i kupują go dla swoich dziewczyn. Jedną z rzeczy, które odkryłam o nas, kobietach, i o których nie rozmawiamy, jest to, jak często go używamy. To sekret. To nie sekret. Nie rozmawiamy o tym, jak bardzo jesteśmy odwodnione, ponieważ martwimy się o picie płynów, ponieważ martwimy się, gdzie pójdziemy, gdy płyn przepłynie przez nasze ciała, a nasze pęcherze będą pełne. I ponieważ nie rozmawiamy o tym, Road Potty stał się sposobem, dosłownie narzędziem, dzięki któremu kobiety mogą rozpocząć te rozmowy z przyjaciółkami. I znowu są klientki, które teraz są stałymi klientkami, kupując po dwie lub trzy sztuki na raz, ponieważ rozdają je osobom, które kochają i na których im zależy.
Richard: Tak. To fantastyczne. Miałem też poruszyć jeszcze jedną kwestię związaną z tworzeniem treści. Sprawdziłem twojego Pinteresta i kilka rzeczy, które faktycznie poruszasz – wiele innych interesujących tematów. Zioła, które mógłbym jeść na infekcję dróg moczowych, po prostu rzeczy, które pozwalają działać proaktywnie i dbać o nie, a nie tylko o moje ciało. Wszyscy wiemy, a może nie wszyscy, ale wielu z nas w świecie marketingu wie o innej firmie, która nakręciła kilka zabawnych filmików o uprawie doniczek i czymś, o czym ludzie niekoniecznie chcą ciągle rozmawiać, i stworzyła kilka całkiem viralowych filmów. A teraz przejdźmy do konkretów, przeprowadziłem kilka testów, a właściwie całkiem sporo testów, nad tym, co tak naprawdę tworzy viralowy film. I chociaż będą ludzie, którzy powiedzą, że mogą go dla ciebie stworzyć, to powodzenia w tym. Ale były elementy, naprawdę były elementy, które wszyscy mieli, a jednym z nich była przygoda. Można było zobaczyć, jak w pewnym momencie można powiązać przygodę. Jednym z nich była inspiracja, twoja historia jest zdecydowanie inspirująca. Jedna z nich była zaskoczona. Mam na myśli to, że sama natura tego, dla której chciałbyś to mieć, to właśnie to zaskoczenie. Emocjonalne. A jeśli pomyślisz o całej swojej historii przez cały ten proces, to ona również jest emocjonalna. Miałeś problemy zdrowotne i zdecydowałeś się, po prostu to fajna historia. A piąty, który nawiązuje do poprzedniego, o którym mówiłem, to komedia. Oczywiście masz w sobie coś z dramaturgii, jesteś bardzo poważny, a także bardzo proaktywny i masz dobrą etykę pracy, jak się wydaje, ale widać też, że jesteś bardzo zabawny. I zachęcam cię, abyś w takiej sytuacji jak najwięcej humoru wykorzystał, ponieważ myślę, że możesz naprawdę trafić w dziesiątkę, po prostu próbując czegoś, a jako marketingowiec, każdy, kto mówi ci, że wie dokładnie, co robić, będzie puszczał dym. Podejmujesz świadome przypuszczenie, a następnie testujesz rzeczy i analizujesz dane. Gdyby Hollywood wiedział dokładnie, jaki film nakręcić, nie kręciliby tylu klap, ale próbują różnych rzeczy, aż w końcu odkrywają Avengersów, a potem powstaje osiemnastowersyjna wersja tego samego filmu, ale to zupełnie inna historia. Ale tak, naprawdę zachęcam was do myślenia o tym podczas kręcenia, bo wszystkie te elementy są ze sobą powiązane i to, jak bardzo chcecie się z tym pobawić, zależy tylko od waszej wyobraźni.
Angela: Uwielbiam te pomysły i to jest jedna z rzeczy, nad którymi się zastanawiałam, jeśli chodzi o to, jak stworzyć ten film, te filmy, w liczbie mnogiej. Opowie on historię, ale będzie zawierał treść i materiał, który zainspiruje ludzi do udostępniania filmu. I jakie kategorie musiałabym koniecznie poruszyć w stworzonym przeze mnie filmie? Pięć rzeczy, o których właśnie wspomniałaś: przygoda, inspiracja, element zaskoczenia, element emocjonalny i element komediowy. To bardzo aktualne, bo ostatnio zastanawiałam się, od czego zacząć. Więc właśnie od tego muszę zacząć. Wspaniale.
Jessego: Dałeś jej pięć kroków do wirusowych filmów. I to tyle, według Richa, chociaż być może będziesz musiał zrobić ich kilka. I niektóre będą działać, a inne nie. Myślę jednak, że ponieważ wasz produkt naprawdę umożliwia mobilność niektórym osobom, które mogą nie chcieć tego robić
Richard: Moim zdaniem, można dosłownie przesadzić z niektórymi rzeczami. Zwłaszcza wiedząc, że twoje intencje są naprawdę dobre na wielu poziomach, na wszystkich poziomach brzmi to tak, jakby można było dosłownie przesadzić. Można to porównać do sytuacji, gdy ktoś jest w kinie, a wszyscy inni wybiegają i mrugają, mówiąc: „Hej, wszystko w porządku”. Naprawdę są sytuacje, w których ktoś nigdy by tego nie zrobił, nie przyniesie tego do kina, więc nie musi iść, ale myślę, że szybko by się to rozprzestrzeniło, gdyby naprawdę docenić komediowy aspekt tego, ponieważ, jak zauważył Jesse, to ludzie nie rozmawiają o tym zbyt wiele. I to jest część tych pięciu elementów, jeśli chodzi o udostępnianie. Jeśli naprawdę pomyślisz o rzeczach, którymi ludzie się dzielą, prawie zawsze występuje co najmniej jeden z nich, a czasami wiele, albo nie są udostępniani.
Jesse: Jeśli myślisz o filmie na YouTube, to są sposoby, żeby umieścić go przed filmami o ZUM. Osoba, która go ogląda, ewidentnie ma jakiś problem. Chce go rozwiązać, więc potencjalnie powinna o tym wiedzieć. Jest wiele innych miejsc, w których można go umieścić, ale możesz po prostu umieścić swój film przed treściami kogoś innego.
Richard: Właśnie o tym pomyślałem. Można by to dosłownie umieścić przed drugą firmą, o której mówimy. Reklamy i można by to dosłownie umieścić tuż przed nią i powiedzieć, że czasami trzeba trzymać nogę na pedale. Wiecie, o co mi chodzi, czy coś. Można by się przy tym naprawdę dobrze bawić i pomagać ludziom.
Angela: Uwielbiam te pomysły. Dziękuję. To jest niesamowite. Właśnie tego szukałam.
Jesse: Dobrze. Mamy może jeszcze kilka przemyśleń. Wspomniałeś o Facebooku i Instagramie, czy włączyliście funkcję publikowania postów w centrum handlowym?
Angela: Myślę, że zdecydowanie włączyłam to na Facebooku i Instagramie. Mam to skonfigurowane. Mam też skonfigurowany Instagram dla firm, więc jestem prawie pewna, że sobie z tym radzę. Myślę, że całkiem nieźle sobie z tym radzę.
Jessego: Dobry. W porządku. Jeśli więc Angela robi na Instagramie zdjęcie przedstawiające produkt, możesz oznaczyć go tagiem, aby ludzie mogli go kupić bezpośrednio z Twojego kanału na Instagramie. Zawsze zachęcam ludzi do tego. Myślę, że po prostu tam jest. Idź, proszę, zrób to. Jeśli tego nie zrobiłeś, to najważniejsze jest to, co z tym gigantem
Angela: Road Trip Potty nie jest dostępny na Amazonie.
Jessego: OK. Już to wiedziałem. Witam, uwaga spoiler dla ludzi. Więc to jest ten, w którym prawdopodobnie zachęciłbym Cię do sprzedaży tego na Amazon. Możemy rozmawiać o zaletach i wadach tego rozwiązania, ale według mnie cena ma na to wpływ, trudno jest promować zbyt wiele własnego produktu w tym przypadku. Amazon zdecydowanie bierze jego część, ale prawie połowę
Richard: Cóż, według Jessie również to nie musi się wzajemnie wykluczać. Nie mówimy albo albo. Właściwie jesteś na Ecwid
Jesse: Ale jest tam mnóstwo robotów. (śmiech) Tak, są tam ludzie.
Richard: Więc znowu jesteśmy jak przyjaciele z bufetu. Nie denerwujemy się. Przynieśliśmy sałatkę z brokułów, nie będziemy się denerwować, jeśli nie zjesz naszej sałatki, ale przyniesiemy naszą sałatkę z brokułów. To tylko metafora, po prostu przedstawiamy nasze pomysły i wybieramy to, co według ciebie mogłoby się sprawdzić. Ale zdecydowanie całkowicie się zgadzam. To rynek, wielu ludzi, którzy tam sprzedają, mówi, że zaczynali na Amazonie lub eBayu i mówią: „Chcę założyć własny sklep, bo mam dość tych opłat”. Potem otwierają własny sklep i nic się nie dzieje, bo nie zdają sobie sprawy, że muszą sprzedawać do swojego sklepu, podczas gdy inne miejsca są w rzeczywistości targowiskami, gdzie ludzie przychodzą po rzeczy. I po prostu miej to na uwadze, cokolwiek wybierzesz. Życzymy ci wszystkiego najlepszego. Ale to nie musi się wzajemnie wykluczać. Podsumowując, to właśnie mówię.
Angela: Cieszę się, że o tym wspomniałaś i że przypomniałaś mi, że w Amazonie pracują ludzie. Pracują w dziale realizacji zamówień. I tak wszystko, co zrobiłam z Road Trip Potty, jeśli nie widzę i nie czuję w tym ludzkiego pierwiastka, jest dla mnie o wiele trudniejsze do zrealizowania. Oczywiście zyski są ważne, ale ludzi stawiam ponad zyski. Cieszę się, że mi przypomniałaś, że w Amazonie pracują ludzie i że dzięki sprzedaży lub dostępności Road Trip Potty na Amazonie, pomogę również im. Dziękuję więc za to przypomnienie.
Richard: Och, proszę bardzo. Nigdy nie wiadomo, czy w windach nie ma super zapracowanych ludzi, którzy faktycznie z nich korzystają w Amazonie. (śmiech)
Jesse: Po prostu nie powiedziałbym, że szukałem tego w Google, bo Amazon to zrobił, czy coś. Wchodzę na Amazon, wyszukuję „pisuar damski” i widzę mnóstwo tych lejków, o których mówisz. Nie wyglądają na takie, które sprawdziłyby się w samochodzie. Całkowicie to rozumiem. I tak, mógłbyś, i znowu stoję po stronie Amazona. Możesz wyrządzać krzywdę wszystkim kobietom, które szukają tego produktu na Amazonie, a ciebie tam nie ma.
Richard: Człowieku, musiałeś to zrobić. (śmiech)
Jesse: To było jak wkręcanie noża w nóż. Tak, jestem marketingowcem. Musiałem to powiedzieć. Tak czy inaczej, moim celem jest, abyś odniósł sukces ze swoim sklepem. I myślę, że są ku temu dobre argumenty. Ale tak, kiedy już tam trafisz, musisz liczyć się z tym, że potencjalnie pojawią się naśladowcy. I musisz się tym zająć. Nie możesz po prostu umieścić swoich produktów na Amazonie i potem z niego zrezygnować. Musisz być bardzo proaktywny w kwestii Amazonu. To bardziej wskazówka dla wszystkich innych słuchaczy. Na Amazonie jest dużo sprzedaży, ale nie zarabiasz tyle pieniędzy i musisz być w grze.
Angela: Dobrze wiedzieć. Dziękuję.
Jesse: Angelo, czy możemy jeszcze odpowiedzieć na Twoje pytania lub w jaki sposób możemy Ci pomóc?
Angela: Wiesz szczerze, jakie opinie mi przekazałaś na temat marketingu filmów, które są dla mnie niezwykle ważne, i upewnienia się, że moje koszyki zakupowe są połączone z Instagramem i Facebookiem. Pomysły związane z Mapami Google i sprawdzenie, czy mogę w jakiś sposób prowadzić marketing skierowany do kobiet, zwłaszcza w trudnych warunkach drogowych, to fantastyczne pomysły. Nie realizowałam ich, nie myślałam o nich przed tą rozmową. Dlatego bardzo się cieszę, że mogę zacząć zgłębiać temat i rozwijać pewne pomysły.
Jesse: Super. Właśnie dlatego robimy ten program. Po prostu lubimy pomagać i mamy nadzieję, że słuchacze również znajdą jakieś pomysły dla swojego sklepu. Richard, jakieś ostatnie pytania?
Richard: Nie. I obiecuję, że to nie jest zaplanowane, ale to idealny moment, żeby zakończyć, bo naprawdę muszę iść do toalety. (śmiech)
Jesse: Z tą notatką, super. Angela, dzięki za udział w programie.
Richard: Dziękuję, Angelo.
Angela: Dziękuję.





